piątek, 1 kwietnia 2011

Czwartek był to pracowity dzień kurde miałem przyjść do sql na 13 00 a musiałem już tam być o 11 00 i zajmować się ludźmi hah nie ma to jak dni otwarte. A o chodziłem się i o bielałem jak nigdy masakra. Jedynym plusem było to ze ludzie musieli słuchać mojego fałszu hahah współczuje im ;p.
Za to dzisiaj był konkurs a dokładnie dyktando ortograficzne i znów biegać w gore i w dol myślałem ze nogi mi do dup... wejdą hahah. Chociaż tyle ze bylem tam z Sabinką to mi się nie nudziło bo na pole na fu fu my szli hahah. Jak wróciłem do domqu pojechałem na matmę i zaczął padać deszcz i ujebałe... się jak świnia ale to szczegół naj lepsza była mina babki w sklepie jak mnie zobaczyła haha bezcenne a teraz odpoczynek hahaha

1 komentarz: